KONIEC LATA

Uwielbiam koniec lata. W ogóle to wolę jak jest chłodno. Zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że lubię kiedy jest zimno. Ale do tego to jeszcze ładnych kilka chwil. Przed nami jesień. Mieniąca się kolorami. Przytulnie nostalgiczna. Pełna kominkowego ciepła. Kolejek herbacianych kubków, koców i książek do przeczytania. Pachnąca rześką rosą o poranku? złocista, piękna jesień.

Czas weekendowych porządków w ogródkach. Pakowania i szukania wolnych miejsc w garażu na ogrodowe meble, huśtawki czy piaskownice. Ostatnie koszenie trawy przed zimą. Jesień, to czas ostatnich promieni słońca, łapczywie łapanych na ganku przed domem.

Z kubkiem gorącej kawy i ja zabieram się do planowania przyjemnych jesiennych chwil.

Przeglądam prasę, szperam w necie i ?. już mam ?. Cisowy  Zakątek. Takie miejsce na ziemi, zupełnie nie z tej ziemi. Niedaleko, w Sasinie. Raptem 5 km od morza. A mimo wszystko nie ma tam nic.

Czwartek wieczór. Walizki prawie spakowane. Niby jedziemy tylko na weekend, ale kiedy podróżuje się z małym dzieckiem to toreb i torebek trzeba zabrać co najmniej tyle co na dwutygodniowe wczasy. Plan jest taki, że urywamy się w piątek z pracy chwilę wcześniej, tak by zdążyć spojrzeć na Cisowy  Zakątek jeszcze za dnia.

Odbieram Julkę z przedszkola koło 14tej i wyruszamy do Sasina. Przed nami jakieś dwie godziny drogi. Foodsaver po brzegi zapełniony kanapkami. Oczywiście, że nie dla nas, tylko dla Julki, która mimo młodego wieku ma silnie zakorzenioną polską tradycję konsumpcji czegokolwiek chwilę po tym jak tylko pojazd ruszy;-) I uwierzcie mi, że nie ma to kompletnie żadnego znaczenia jaki to będzie pojazd, pociąg, samochód, statek czy samolot;-). Zwyczajnie chce jej się jeść. Właśnie wtedy, i już;-)

Pogoda sprzyja. Tempera na plusie. Świeci jesienne słonko. Liście drzew mienią się wszystkimi kolorami złota. Jest pięknie. W radio przyjemne wciąż jeszcze letnie przeboje. Zapowiada się dobrze.

Dojeżdżamy. Sasino. Praktycznie pierwsza w prawo i już mkniemy ulicą starej cegielni.

To nic, że ktoś zwinął asfalt. Jest pięknie.

Pod starymi dębami droga stromo zakręca w prawo. Wyjeżdżamy na pola. Ścierniska po prawej i po lewej. W oddali widać jakieś zabudowania. Asfaltu oczywiście dalej brak;-)

Powoli zaczynamy wątpić, czy to oby na pewno dobra droga? Krótka wymiana zdań. W prawo, w lewo, zawracamy, nie, jedziemy prosto. Ale te dziury, to chyba jednak nie tu. Dobra zadzwonię!!! Dryn, dryn? Dzień dobry,  jedziemy do Państwa ale chyba się zgubiliśmy;-( bo my tutaj na szutrowej drodze? a w koło nie ma nic?

?to znaczy, że to tutaj!!! Zaraz za transformatorem  druga w lewo. Ufff;-)  Jedziemy dalej.

I już za chwilę własnym oczom nie wierzę? bo to takie miejsce na ziemi zupełnie nie z tej ziemi. Bajkowe. Kolorowe. Kompletnie niezwyczajne. A właściwie nadzwyczajnie piękne. Romantyczne. Proste. Magiczne. Zupełnie inne. I wokół nie ma nic.

Nie zdążyłam wysiąść z samochodu a już zakochałam się w tym miejscu. I nie tylko ja. Maciek z Julką też jakby oniemieli z wrażenia.

Przed domkiem wita nas sympatyczna właścicielka, Magda. W jednej chwili i jednym tchem opowiada nam swoją i tego miejsca historię. Zaraża nas swoją energią i uśmiechem. Widać, że właściciele mają do tego miejsca ogromne serce. A to przekłada się na obraz tego zakątka.

Atmosfera staje się nieziemska, kiedy wchodzimy do środka. Starannie dobrane detale łączą się w subtelnie piękny przekaz nowoczesnego wnętrza wtulonego w ciepło antycznych dodatków.

Charakteru w salonie dodaje centralnie umiejscowiona koza, pełniąca rolę kominka. I już widzę siebie wtuloną w ramiona mojego cudownego męża, okrytą ciepłym pledem z lampką wina, wsłuchującą się w dźwięki delikatnej muzyki. Ups, znowu się rozmarzyłam?

Ale tym razem jestem o krok od spełnienia moich marzeń? Bo tutaj w Cisowym zakątku wszystko temu sprzyja. Wszystkie domki łączy przestrzeń i bryła. Dla mnie skandynawska prostota. Ale Magda, właścicielka Cisowego zakątka, twierdzi, że to typowa kaszubska architektura.

Strzeliste budynki, z drewnianą elewacją w przeróżnych kolorach natury, zwieńczone półkolistym dachem ze strzechy tworzą bajkowy krajobraz. Tutaj nie ma przypadków. Nawet roślinność wokół wydaje się starannie zaplanowana.

To na pewno magiczne miejsce. Pośrodku niczego. Daleko od morza, na uboczu małej wsi.

Cisowy zakątek, to dwa rzędy drewnianych domów. Dużych, wysokich, przestronnych. Z przeszkloną frontową witryną, tworzącą naturalny obraz we wnętrzu. Każdy z domów urządzony jest w inny sposób. Wszystkie jednak łączy jeden wspólny mianownik, natura. Naturalne są kolory, naturalne są dodatki. Naturalnie rosną sosny i głogi wokół domków. Każdy z nich ma taras z przodu i z tyłu domu, i duży stół zachęcający do biesiadowania. I co więcej nawet przy październikowej pogodzie chce się tam usiąść z kubkiem gorącej herbaty. Wszystko jest piękne. Właściciele zadbali o najdrobniejsze szczegóły. W domkach są krzesełka, łóżeczka i wanienki dla najmłodszych dzieci. W każdym domku jest sauna i dwie łazienki. Dwie duże sypialnie na piętrze pozwalają odpocząć nawet najbardziej zmęczonym gościom. W pełni wyposażona kuchnia zachęca do gotowania. A odpowiednio dobrane oświetlenie tworzy niezapomniane chwile.

To nie jest hotel. To nie jest pensjonat. Żadna tam agroturystyka. To jest zwyczajny dom. Drewniany, piękny dom. I człowiek czuje w nim każdy kąt, tak jakby był we własnym domu.

A na zewnątrz pośród niewysokich sosen kołysze hamakami wiatr. Dziecięcy plac zabaw rozrzucony niewinnie na sztucznie utworzonej nadmorskiej plaży powoli zasypia, by nabrać sił przed kolejnym letnim sezonem.

Jest Bosko. Tak jakby zatrzymał się czas.

Magda pisze na swojej stronie, że mają niebo do wynajęcia i ja w pełni się pod tym podpisuję.

To jest raj. Nie ma drugiego takiego miejsca na ziemi. A właściciele wynajmują nam kawałek swojego prywatnego nieba w Sasinie.

I do szczęścia nie potrzeba tu niczego więcej?

Chociaż okolica ma równie wiele do zaoferowania. Bo chociażby latarnia w Stilo, bo nadmorskie korytarze piaszczystych plaż, które ścielą się tutaj kilometrami. Bo restauracja u Ewy, która serwuje niezwykle wykwintne i smaczne potrawy. Bo jest las. Przyroda i natura. Czegóż chcieć więcej wyjeżdżając na weekend za miastem.

Polecam

k.