Dziecko.

Wszędzie słyszymy, że pojawienie się dziecka zmienia wszystko. Czyżby?

Moje doświadczenia są zupełnie inne?

Zaczęło się od tego, że ja wcale nie pragnęłam mieć dziecka. Kiedy byłam młoda, byłam za młoda, kiedy był ten czas to ja miałam inne rzeczy do zrealizowania jak praca, podróże, życie, a kiedy było już za późno?pojawiła się chęć. Tak przewrotnie. Masz babo placek, chcesz a nie możesz. Zaczął się dramat. Dookoła widziałam same ciężarne kobiety, zewsząd atakowały mnie wózki i reklamy dziecięcych zabawek w telewizji. Rodzina i znajomi też dołożyli do tego swoje trzy grosze. Nie było łatwo. I kiedy już światełko w tunelu prawie całkiem zgasło ?  pojawiła się ona. Malusia, urocza, słodka. I świat zwariował;-) Szaleństwo zakupów dziecięcych ubranek, wybór wózka porównywalny z wyborem najnowszej na rynku limuzyny, i te pierwsze oddechy, kąpiele, karmienia ?

? a potem płacz, ząbkowanie, pierwsze nabite guzy, bunt ?

Dzisiaj, gdybym mogła cofnąć czas? pewnie miałabym już trójkę dzieci? zdecydowanie za długo czekałam. Chociaż gdyby nie ten czas oczekiwań pewnie nie potrafiłabym docenić prawdziwych uroków macierzyństwa. Dzisiaj, z perspektywy dwóch lat bycia mamą, doceniam jak trudna jest to sztuka.

Co się zmieniło u mnie? Właściwie nic? bo to kim jesteśmy i co robimy w życiu i tak tkwi głęboko w nas ? narodziny malucha pozwalają jedynie otworzyć nasze wewnętrzne zasoby, by zacząć z nich w końcu naprawdę korzystać;-) Mam wrażenie, że do chwili pojawienia się malucha wszystko co odczuwamy i przeżywamy to zaledwie 1/3 naszych prawdziwych możliwości.

Moje życie to praca, podróże i dom. Klasyka przypadku. Ale czy z chwilą pojawienia się mojej córci naprawdę wszystko się zmieniło? Nie.

Czy przestałam podróżować, nie ?  dzisiaj podróżujemy w trójkę.

Czy przestałam pracować, nie ?  bo kocham pracę i pracując uczę moją córkę ważnej wartości jaką jest szacunek do pracy.

Czy mam mniej czasu dla przyjaciół, nie ?  bo wspólnie ten czas spędzamy.

Ale za to jestem bardziej zorganizowana i uważna;-)

Pojawienie się dziecka nie wywraca niczego w naszym życiu ono je usprawnia i nadaje mu prawdziwy sens.

Moim sensem jest ona, Julia, moja córcia.

k.